REDUTA ORDONA

Oficjalna strona Fundacji Eleos walczącej o godny pochówek i pamięć Bohaterów z 1831

tu zagrzebane tylu set ciała, imiona

W odpowiedzi na potwarz
O POCHÓWEK I PAMIĘĆ BOHATERÓW TU CHODZI

E-Informator Ochoty, w artykule ,,Reduta Ordona za 30 srebrników” stał się po raz kolejny świadkiem fantazji p. Artura Nadolskiego, próbującego przypisać sobie chwałę wybitnego, a w każdym razie najważniejszego obrońcy pamięci o tzw. Reducie Ordona. Co jednak najsmutniejsze – próbującego swym działaniem zablokować pochówek szczątków żołnierzy września 1831 r. oraz godne upamiętnienie samej bitwy, nazywając argumenty drugiej strony ,,bełkotem”.

 

Poniżej przedstawiam fakty, które Czytelnik może łatwo zweryfikować, przeglądając szerokie zasoby internetu. Zaklinanie rzeczywistości przez p. Nadolskiego oraz mataczenie i manipulacja faktami w jego opublikowanych przez iOchota.pl dwóch artykułach jest widoczna gołym okiem nawet dla osób nie znających dokładnie szczegółów wieloletnich starań wielu dziesiątek osób o godne upamiętnienie Reduty Ordona. Żeby nie zabierać cennego czasu Czytelnikom przytoczę poniżej kilka spośród wielu faktów.

 

P. Nadolski świadomie kłamie pisząc w swoich artykułach, że moja działalność oraz prowadzona przeze mnie od 2008 r. Fundacja Eleos jest nikomu nieznana. Fundacja Eleos była sponsorem wielu wydarzeń, których celem było poszerzanie świadomości społeczeństwa w temacie Reduty. Poniżej, dla przykładu, zdjęcie przedstawiające wezwanie z września 2016 r. Wojewody Mazowieckiego do wzięcia udziału w akcji zainicjowanej przez Fundację Eleos (patrz podpis pod tekstem wezwania).

g1.png

Zasadne jest w tym miejscu pytanie do p. Nadolskiego – co zrobił z przekazana mu przez mojego Tatę, śp. Włodzimierza Paczesnego, listą podpisów związaną z akcją Fundacji Eleos opisaną powyżej? Podpisy na tej liście zostały zebrana przez mojego śp. Tatę, śp. Stryja Leszka Paczesnego (niepełnosprawnego) oraz przeze mnie na Krakowskim Przedmieściu, Uniwersytecie Warszawskim, Olszynce Grochowskiej, Muzeum Niepodległości i samej Reducie. My sami nie mogliśmy kontynuować akcji z uwagi na śmierć mojego Taty i moją ciężką chorobę.

 

Wykorzystując okazję, dziękuję panu Redaktorowi Jerzemu Pawlonkowi za publikację pod moim artykułem w iOchota zdjęć z uroczystości upamiętniających Redutę Ordona, w tym zdjęcie z 2017 r. przedstawione poniżej. Na tym zdjęciu jest mowa o Fundacji Eleos jako jedynym fundatorze wizualizacji Reduta Ordona. Więcej pod linkiem https://iochota.pl/zdjecie/747406

1494157926-3811466778394-copy.jpg

Jak twierdziłem w swoich wcześniejszych artykułach w iOchota.pl, byłem skromnym asystentem mojego Taty, śp. Włodzimierza Paczesnego, który przez lata walczył o godny pochówek i upamiętnienie prawdziwych Obrońców Reduty. Niemniej stojąc, jak p. Nadolski kłamliwie pisze w swoich artykułach, na czele ,,mitycznej i prywatnej” Fundacji Eleos ,,o której nikt nie słyszał”, za fakt niepodważalny należy uznać mój udział właśnie jako prezesa Fundacji Eleos przed kamerami TV Trwam w programie ,,Po stronie Prawdy” w 2016 r. Szczegóły pod linkiem [https://www.youtube.com/watch?v=6vy9o9RV0nE] W programie występował również mój śp. Tata, pan Stefan Fuglewicz, polityk, samorządowiec i sam p. Nadolski. Zadziwiające jest zatem jak p. Nadolski nie pamięta mojego udziału w prawie godzinnym programie i moich niekrótkich wypowiedzi właśnie jako prezesa Fundacji Eleos. Takich wystąpień i pism pisanych do różnych urzędów w ramach działalności Fundacji Eleos jest bardzo dużo, w razie potrzeby mogę przekazać całą listę.

Niemniej inteligencji Czytelnika oddaję: czemu redaktor Ślusarski akurat mnie pytał o kwestie dokumentów i czy jako jedyny prawnik z obecnego grona społęczników, wtenczas doktorant Uniwersytetu Warszawskiego, nie dzieliłem się pomysłami, nie dyskutowałem z Panią Barbarą Jezierską (ekspertem w sprawie ochrony zabytków) o wystąpieniu o wpis do rejestru zabytków Reduty jako pola bitwy? Niestety nie ja składałem wniosek w 2016r.

I ,,ktoś” wyciął z niego znaczną część obszaru Reduty, m.in. z meczetem...

Ponadto mój udział w programie TV Trwam w temacie Reduty Ordona, czy programie „Rozmowy niedokończone” ze studia w Toruniu (gdzie między innymi pytałem kim jest p. Ciura) pokazuje, że nie jestem (i nie byłem) wrogi w stosunku do rządzących naszym krajem, co w swoich artykułach insynuuje p. Nadolski.

 

Idąc dalej poddaję weryfikacji inne wystąpienia p. Nadolskiego. Kiedy wreszcie przypomniał sobie o moim Tacie, śp. Włodzimierzu Paczesnym, w jednej z wypowiedzi p. Nadolski stwierdził, że mój śp. Tata miał ,,taszczyć” kamień upamiętniający Redutę Ordona z trzema osobami, zaś w kolejnej utrzymywał, iż pomnik stawiały setki osób. P. Nadolski twierdzi w ostatnim artykule, że szanował mojego śp. Tatę. Dlaczego jednak starał się zatrzeć pamięć o Jego dokonaniach i nawet w telewizjach internetowych musiał być kilkukrotnie pytany przez prowadzących redaktorów zanim przypomniał sobie Jego nazwisko?

Mało tego, p. Nadoslki świetnie wie, że mój Śp Tata dla Reduty Ordona zrezygnował z życia zawodowego. Czy jednak, tyle piszący o pieniądzach p. Nadolski choć raz zapytał ile kosztowały materiały na tablice? Czy wie w ogóle z jakiego drewna wykonany był krzyż?

Od zmiany władzy Dzielnicy na Wspólnotę Samorządową faktycznie nikt nie musi się bać o to co leży w kompetencjach i możliwościach finansowych jeśli idzie o ochronę Reduty. Kiedy burmistrzem jest p. Grzegorz Wysocki, który startował z jednej listy z Tatą, wiem że Burmistrz zdaje sobie świetnie sprawę z tego co trzeba zrobić (np. zbudować drogę).

Wcześniej jednak to nie zmyślone setki popleczników p. Nadolskiego, budowały i chroniły pomnik.

g3.png

Patrząc dalej na kolejne filmy na YouTube [https://www.youtube.com/watch?v=25o8kIykFx0 ] W 2012 roku pan Nadolski występuje w programie „Było, nie minęło” ze zwołaną przez mojego Śp Ojca grupą osób zaangażowanych w obronę Reduty Ordona (dziś niestety również i o nich oraz o ich zaangażowaniu, p. Nadolski nie chce pamiętać). Po kilku miesiącach od emisji programu p. Nadolski w charakterystyczny dla siebie sposób, bez powiadomienia innych osób zaangażowanych w temat, sam kontaktuje się z redaktorem Adamem Sikorskim, autorem przygotowywanego wcześniej materiału i umawia się na spotkanie. Teraz jednak chce sam występować ubrany w czapkę z wojny secesyjnej, bez udziału pozostałych osób. W konsekwencji takiej egoistycznej postawy redaktor Sikorski przyjechał tu już tylko raz, kiedy wyjęto z ziemi kości

Bohaterów. I nie kontynuował już tematu Reduty.

g4.png

W swoim artykule p. Nadolski pisze również o jakiejś awanturze, która rzekomo miała miejsce w urzędzie z moim udziałem. Chyba nie wie, że jedyna awantura z moim udziałem miała miejsce przy pomniku, kiedy zastępca burmistrza chciał go usunąć! Szkoda, że jako ,,zasłużony obrońca” p. Nadolski nawet o tym nie słyszał. W Urzędzie Dzielnicy Ochota zaś, miały w latach 2012 i 2013 miejsce moje wystąpienia i wykład o lokalizacji Reduty. Z tych wystąpień do dziś dostępne są zdjęcia na stronach internetowych Urzędu Dzielnicy. Czy moje wystąpienia przyniosły szkodę Reducie, czy też może bardziej przyczyniły się do jej uchronienia i ułatwiły badania naukowe – to zostawiam ocenie Czytelników.

 

P. Nadolski również kłamie twierdząc, że z chęci zysku skarżyłem wpis do rejestru zabytków obszaru Reduty Ordona. P. Nadolski doskonale wie, że skargę wniósł mój Tata, śp. Włodzimierz Paczesny, mój śp. Stryj oraz ja – skarżyliśmy ten wpis, gdyż obejmował zbyt mały teren, tj. nie obejmował (i nadal nie obejmuje) terenów na pd ulicy Na Bateryjce i tych pod dzisiejszym meczetem. Tym samym, pod którym kilkanaście lat temu prace archeologiczne prowadził prof. Kasparek i który to profesor żadnego znaczącego zabytku tam nie zauważył! Ja aktualnie, jako prezes Fundacji Eleos, skarżę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przewlekłość postępowania wpisania do rejestru, na kolejny wniosek Fundacji z 2018, całego terenu Reduty. Należy zauważyć, że Reduta 54 była obliczona na tysiąc ludzi i wiele dział. Zatem nie była małą fortyfikacją, tylko większym ziemnym umocnieniem, utrwalonym w książce mjr Świtkowskiego z 1833, sięgającym daleko w kierunku obecnej alei Bohaterów Września i Blue City.

 

P. Nadolski, mieszka kilkaset metrów dalej od Reduty Ordona na luksusowym osiedlu przy ulicy Kurhan, gdzie kości z 1831 r. już mu nie przeszkadzają. Warto tutaj zauważyć, że p. Nadolski w 2010 r. nie protestował przeciwko budowie meczetu na Reducie, ale jeszcze lansuje wizję chroniącą prof. Kasparka. Przypomnę może, że o udziale Fundacji Eleos w proteście przeciw budowie meczetu informowała również telewizja Polsat w głównym serwisie informacyjnym. Już nie będę pytał, dlaczego p. Nadolski ciągle pisze o pieniądzach i dlaczego zorganizował oddzielne obchody bitwy wraz z muzułmanami, które to zresztą dziś kontynuuje jako oficjalne obchody państwowe (od wygranej w wyborach PiS już zawsze z księdzem).

 

Śmiech zaś bierze, kiedy czytam jak to p. Nadolski poznał mojego Śp Tatę w początkach XXI wieku. Wtedy nie mieszkaliśmy akurat w Warszawie.

Nadolski przyłączył się do działań po artykule Pana Zdrojewskiego i Pana Fuglewicza, krótko przed 2010 i budową meczetu. Dziś zastanawiam się czy to nie przypadek?

 

Kończąc temat wkładu Fundacji Eleos. Poniżej fragment z KRS fundacji z 2008 r.

g5.png

Warto zaznaczyć fakt, że Stowarzyszenie Reduta Ordona, na które tak często powołuje się p. Nadolski, nie istnieje w rejestrze stowarzyszeń. Jest to towarzystwo składające się zgodnie z treścią ostatniego artykułu p. Nadolskiego z jedynie 6 osób. Zresztą p. Nadolski nie traktuje tych kilku osób blisko z nim współpracujących poważnie, spychając ich z reguły na drugi plan. O panu Stefanie Fuglewiczu, który jako jeden z pierwszych informował o prawdziwej lokalizacji Reduty Ordona wyraża się pogardliwie „Stefanek”. Sama nazwa stowarzyszenia została w pewien sposób skradziona p. Marcinowi Zdrojewskiemu, który był pierwszym pomysłodawcą i który wraz z szeregiem znakomitych osób zaangażowanych w temat obrony Reduty zakładał stowarzyszenie o takiej nazwie.

g6.png

P. Nadolski w swoim artykule pogardliwie wyrażał się nie tylko o mnie, ale również o mojej rodzinie, w tym o mojej mamie. To pokazuje jakim jest człowiekiem. Ja nie będę zniżał się do tego rynsztoka i mówił o rodzinie pana Nadolskiego i jej „dokonaniach”, które nietrudno zauważyć w dobie internetu.

 

P. Nadolski pod przykrywką Stowarzyszenia Reduta Ordona cały czas upolitycznia temat Reduty Ordona starając się skłócić strony, które powinny współpracować. To nie służy sprawie. Warto pamiętać, że sprawa Reduty znajduje się w publicznej debacie od ponad 20 lat i chyba wszyscy już w tym okresie rządzili i Warszawą i Polską. Potrzebne jest więc porozumienie ponad podziałami. A jeśli p. Nadolski faktycznie jest za PiS (i przeciw PO, co często w swoich wystąpieniach podkreśla) to niechaj zamilknie, bo przez jego egocentryzm, agresywne słownictwo i kłamstwa partia, którą popiera może jedynie stracić dalszą część elektoratu w Warszawie. O tym można już zresztą przeczytać we wpisach pod jego artykułami w iOchota.pl. Najtrudniejsze do zrozumienia dla mnie jest manipulowanie przez p. Nadolskiego krzyżem, stąd za wskazane uważam przyznać się tu i do krzyża i do Tego kto na nim zawisł, przepraszając, że symbol wiary został tak poniżony przez człowieka z którym kiedyś współpracowaliśmy.

 

Z powodów opisanych powyżej nie tylko mój Tata, śp. Włodzimierz Paczesny, Śp. p. Boćkowski, p. Olszański vel Jabłonowski, jak i również dziesiątki innych osób brzydząc się taką postawą, po prostu darowaliśmy sobie uczestnictwo w corocznym, mitomańskim prześciganiu się w chwaleniu kolegów, nie robiących nic, by godnie pogrzebać szczątki żołnierzy leżących od 10 lat w skrzyniach w Muzeum Archeologicznym. My chodzimy tam, jak zawsze, w ciszy, bez kamer i świateł reflektorów. Działamy cały czas tak, aby skutecznie doprowadzić do upamiętnienia Reduty. I jej Bohaterów!

g7.jpg

dyplom Zamku Królewskiego w Warszawie jaki uzyskałem (z bratem Januszem) jeszcze w szkole średniej za etiudę filmową Ordon – Bem – Sowiński z 2002r., co świadczy o szacunku dla aktywności młodzieży

                                                                                        Dlaczego zaczęliśmy rozmowy z deweloperem?

 

Osoby związane z Redutą oraz część mieszkańców Dzielnicy wie, że mój Tata, śp. Włodzimierz Paczesny poświęcił życie zawodowe Reducie. Mieszkał w pobliskim domu, kupionym jeszcze przed I Wojną Światową przez moich Pradziadków. Tylko dzięki temu mógł, a w ślad za nim ja i reszta rodziny, blokować inwestycję na sąsiedniej działce, dodajmy działce dewelopera, której wschodnia część zahacza o Redutę. Jednak po zmianie ustawy prawo budowlane dalsze blokowanie stało się praktycznie niemożliwe. Na terenie Reduty Ordona, niestety, uchwalono miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwala wszystkim właścicielom działek realizować inwestycje mieszkaniowe, usługowe i inne dopuszczone w planie. Warto przypomnieć tu

o tylko jednym głosie sprzeciwu - p. Filipa Frąckowiaka, radnego, syna nieodżałowanego śp. prof. Szaniawskiego. P. Frąckowiak uszanował w ten sposób głos obrońców Reduty, w tym Fundacji Eleos.

 

Ważnymi dokumentami w sprawie są umowy użytkowania wieczystego jakie urząd Miasta Stołecznego Warszawy zawarł z właścicielami działek na obszarze Reduty. Na podstawie tych umów Urząd czerpie korzyści finansowe w postaci podatków i opłat za użytkowanie wieczyste. Umowy użytkowania wieczystego zawierają kary nakładane na właścicieli za niewywiązanie się z zapisów umownych. Kary te są jednym z czynników coraz bardziej wiążącymi konserwatorskie ręce.

Problem się spotęguje, kiedy właściciele terenów na obszarze Reduty wystąpią na drogę sądową z roszczeniami z tytułu obowiązku płacenia wysokich danin publicznych przy jednoczesnym blokowaniu ich inwestycji będących zgodnymi z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, czy zapisami w umowach użytkowania wieczystego. I skorzystają z szeregu innych ,,trików prawniczych”, których nie chcę tu podpowiadać.

 

Warto dodać, że właścicielami działek na obszarze Reduty Ordona są zarówno podmiot zagraniczny jak i polskie firmy i zwykli ludzie. Tych właścicieli jest naprawdę wielu. Teren bezpośrednio przyległy do miejsca, na którym zlokalizowany jest pomnik Reduty Ordona należy do polskiej firmy Dynamic Development (więcej na https://dynamicdevelopment.pl/o-nas/), która jest najbliżej uzyskania zgody konserwatora. Starczy przejrzeć dokumentu z linku.

Czy jednak to ona przystąpiła do porozumienia ze stroną społeczną?

 

Czytelnik pewnie wie, że od ponad 20 lat nic się na Reducie Ordona nie zmieniło. Mimo wielu prób podjęcia działań na różnych szczeblach rządowych i samorządowych, nikt nie był w stanie znaleźć środków na wykup gruntów i godne upamiętnienie Reduty. Na corocznych uroczystościach pod pomnikiem padają od lat te same puste slogany i deklaracje. Ba, nikt jeszcze nikogo z tych deklaracji nie rozliczył! Wszyscy zebrani cieszą się, że nie pozwolono na zagospodarowanie terenu przez ich właścicieli, ale nie przedstawiają żadnego konkretnego działania czy programu prowadzącego w najbliższych latach do budowy mauzoleum i upamiętnienia bitwy. Żadnego planu, żadnych konkretów, żadnego harmonogramu budowy elementów upamiętnienia Reduty Ordona. Co roku to samo, przemowy polityków i samorządowców na zabłoconej ulicy Na Bateryjce i salwy żołnierskie batalionu stojącego w krzakach. Nikt nie mówi na uroczystościach, kiedy i gdzie zostaną pogrzebane szczątki żołnierzy wydobyte w czasie badań archeologicznych przeprowadzonych w latach 2011-2013 leżących od prawie 10 lat w 50 skrzyniach w Państwowym Muzeum Archeologicznym. Przecież trzeba wszystkie szczątki pochować zgodnie z chrześcijańską religią i starożytnym zwyczajem.

 

Po obchodach rocznicowych przez cały rok na tym terenie nadal obserwujemy spacery lokalnych mieszkańców z psami w wiadomych celach oraz liczne libacje alkoholowe drobnych pijaczków w krzakach, których tam nie brakuje.

 

Jak już pisałem, nikt do tej pory nie znalazł milionów na wykup działek od obecnych właścicieli, w tym części Reduty poza ochroną konserwatorską, nikt nie znalazł kolejnych milionów na budowę mauzoleum dla poległych żołnierzy. Nikt nie wie, kiedy zostaną wykonane badania archeologiczne na pozostałych terenach by określić rzeczywisty przebieg Reduty i skąd będą na to pieniądze.

Mało tego, co z muzeum i tarasem widokowym?

 

Uczciwie też trzeba napisać, że koszt wykupu całości terenu Reduty (zgodnej z KW 518 i planem mjr. Świtkowskiego,), w tym terenu zabudowanego m.in. meczetem czy dużą kamienicą) z odszkodowaniami z kosztem budowy muzeum może wynieść kilkaset milionów złotych. O ile prawnie jest to w ogóle możliwe!

Za taką kwotę można dozbroić naszą armię. Nikt normalny w obecnych warunkach geopolitycznych nie przeznaczy takich pieniędzy na stworzenie parku przy meczecie. Takie właśnie niedorzeczne postulaty przedstawia p. Nadolski w wydanej jakiś czas temu broszurce. Nauką z historii obrony Reduty może być stwierdzenie, że nigdy nie należy zostawiać niedoposażonych żołnierzy. Tak niestety było nie tylko w 1831 r., ale i również w 1939 r.

Piszę to nie tylko jako człowiek z prawem noszenia polskiego munduru, ale również jako wnuk poległego kolejarza, Józefa Pelca, który z kolegami z pociągu pancernego zatrzymał bolszewickie natarcie Wołominie w 1920 r. poległ zaś i był tymczasowo pochowany tu, przy ul. Na Bateryjce w ogłoszonej twierdzą Warszawie w 1939, z której politycy uciekli na długo przed nadejściem Niemców.

 

Jeżeli w najbliższym czasie nic się nie zmieni to przez kolejne dziesiątki lat na szczątki żołnierzy będą sikały psy. Jeśli ludzie z Legionu Reduty Ordona nie posprzątają terenu, to nikt tego nie zrobi. No, chyba że mówimy o porządkach raz do roku za publiczne pieniądze, kiedy to na 6 września trzeba dobrze wypaść przed kamerami

 

Najważniejszą kwestią jest godny pochówek i upamiętnienie Reduty Ordona.

 

My, a mam na myśli dziesiątki osób patrzących obecnie na to całe zamieszanie jeszcze spokojnie, bierzemy odpowiedzialność za swoje działania i chcemy wywiązać się z obowiązków względem zarówno Przeszłości jak i Przyszłości. Skoro zabudowy całego terenu nie można już w dłuższej perspektywie blokować i nikt nie znajdzie setek milionów na wykup działek od ich obecnych właścicieli i kolejnych na budowę mauzoleum jak i innych elementów godnego upamiętnienia Reduty Ordona (kiedyś byłby to koszt 150 dziś nawet 500 mln!) postanowiliśmy znaleźć i wypracować kompromis razem z prywatnymi inwestorami, którzy są właścicielami działek i którym, jak się okazuje, również zależy na godnym upamiętnieniu Reduty Ordona.

 

I udało nam się po wielu miesiącach negocjacji dużo uzgodnić! W tym umieszczenie krzyża na tarasie widokowym zlokalizowanym 25 metrów nad poziomem terenu – koncepcja i wysiłek negocjacyjny p. Katarzyny Ostrowskiej. Ponadto, budowę mauzoleum z kaplicą (w której spoczną szczątki żołnierzy przechowywanych od 10 lat w skrzyniach w piwnicy), do tego muzeum, ścieżka edukacyjna od ulicy na Bateryjce aż do alej Jerozolimskich, obelisk dominujący nad okolicą, ściana szczytowa z grafiką historyczną, miejsca parkingowe dla autobusów z wycieczkami szkolnymi no i wspomniany taras widokowy na Ochotę i Wolę z salą edukacyjną.

 

Pomysł mauzoleum z kaplicą rekomendował mi sam ks. Krzysztof Gołębiewski (ten sam, który nie tylko odkrył, ale i odbudował nekropolię w Twierdzy Brzeskiej). Miejmy zatem nadzieję, że końcu wieczny spoczynek znajdą szczątki żołnierzy trzymane od 10 lat w skrzyniach, jak i te które zostaną odnalezione w czasie kolejnych badań archeologicznych, w tym te zapewne z okolicy dzisiejszego pomnika, tj. słynnej prochowni wysadzonej najprawdopodobniej przez Kanoniera Nakruta.

 

Zgodnie z podpisanym porozumieniem inwestor, tj. spółka Tremon, pokryje koszty budowy opisanych powyżej elementów upamiętniających Redutę Ordona, które przekaże na rzecz publiczną. Do tego wszystkiego, spółka Tremon w najbliższych miesiącach na swój koszt dokończy badania archeologiczne nie tylko na swojej działce, ale i na działkach miejskich. Ani rząd, ani samorząd nie wykazały zainteresowania takimi badaniami, może dlatego, że nie mają na nie zabezpieczonych środków, mimo, że głośno mówią o konieczności upamiętnienia tego miejsca regularnie od lat. Warto tutaj uczciwie przypomnieć, że dzięki badaniom archeologicznym sponsorowanym dziesięć lat temu przez spółkę Tremon można było jednoznacznie potwierdzić lokalizację części Reduty Ordona. Więcej na temat tych badań pod linkiem https://www.pma.pl/nowe/wspolpraca/ORDON/R-ORDONA-T-1.pdf

 

Nasze negocjacje z deweloperem trwały wiele długich miesięcy. Brały w nich udział osoby z Fundacji Eleos, Legionu Reduty Ordona i dziesiątek innych osób, którzy nie dla własnego rozgłosu i polityki, zajmują się godnym upamiętnieniem Reduty Ordona. W spotkaniach brały udział osoby w różnym wieku i różnych zawodach, byli młodzi ludzie jak i pani, która przeżyła pobyt w obozie koncentracyjnym. Jedno ze spotkań owocowało nawet sugestią o upamiętnieniu w jednej z sal muzeum, niedalekiego KL Warschau.

Były osoby z Warszawy, ale i również spoza Warszawy, w tym osoby z Poznania, Krakowa, Gdańska i Lublina. Trudno, aby w dobie RODO wymieniał tutaj nazwiska uczestników spotkań, ale chętnie w razie potrzeby staniemy razem

 

Jak widać poświęcenie sektora prywatnego dla sprawy upamiętnienia Reduty Ordona jest oczywiste, choć może niezrozumiałe dla tych osób, które w swojej pysze i porywach literackiej mitomanii parafrazują zwroty zaczerpnięte z czeskiego serialu ,,Szpital na peryferiach” i mają czelność wykorzystywać Warszawiankę do swoich celów.

 

Jeżeli uda się zrealizować podpisane z inwestorem porozumienie to jedyną „stratą” będzie nie ekskluzywne osiedle dla celebrytów, lecz zgodnie z materiałami przesłanymi przez inwestora do urzędów średniej klasy ,,blok” otaczający z trzech stron dom Paczesnych. Jednak zawsze z dominującą w krajobrazie Redutą.

 

Przypomnę, że kwestia uznania Reduty za cmentarz wojenny w obecnym stanie prawnym, 15.08.2022, jest niestety zamknięta zaś szczątki Bohaterów leżą jeszcze pod ekskluzywnym chińskim osiedlem przy ul. Kurhan i kolektorem ściekowym pod Rondem Zesłańców Syberyjskich.

 

Poniżej najważniejsze fragmenty podpisanego porozumienia ze spółką Tremon, które przedstawiają wynegocjowane przez nas zobowiązania inwestora i szansę godnego upamiętnienie Reduty:

 

W paragrafie 1:

  1. Inwestor oraz Strona Społeczna oświadczają, że zgodnym zamiarem i celem obu Stron jest doprowadzenie do realizacji Przedsięwzięcia Inwestycyjnego, w którego ramach zostanie dokonane upamiętnienie Reduty Ordona zgodnie z zasadami określonymi w niniejszej Umowie.

  2. Dla upamiętnienia miejsca, w którym usytuowana była Reduta Ordona, Inwestor w ramach realizacji Przedsięwzięcia Inwestycyjnego zamierza stworzyć miejsce pamięci, którego szczegółowa forma i usytuowanie będą podlegały uzgodnieniom dokonanym przez Inwestora z właściwym konserwatorem zabytków (dalej jako „Konserwator”), przy czym wypracowane przez Strony założenia, które stanowią pożądany i wystarczający co do formy, zarówno dla Strony Społecznej, jak i Inwestora, sposób upamiętnienia tego historycznego miejsca są następujące:

  1. Przed rozpoczęciem prac budowlanych lub w czasie ich przeprowadzania na miejscu Reduty Ordona zostaną wykonane prace archeologiczne, przede wszystkim w celu wydobycia poległych i innych artefaktów historycznych; dopuszczalne jest uczestnictwo w tych pracach archeologów wskazanych przez Stronę Społeczną.

  2. Miejsce upamiętnienia walk zostanie wkomponowane w rozwiązania projektowe, włączając zagospodarowanie terenu.

  3. Proces projektowania będzie uwzględniał linie przebiegu fortyfikacji.

  4. W miejscu upamiętnienia walk wskazane byłoby zaplanować:

  1. muzeum wraz ze znajdującym się na jego terenie miejscem pochówku,

  2. ścieżka edukacyjna,

  3. punkt widokowy z salą edukacyjną oraz uzgodnionym pomnikiem na tarasie widokowym,

  4. parking zewnętrzny (min dla: 1x autobus + 1-2x busy + 2-3x samochody osobowe).

  1. W miarę możliwości muzeum zostanie wkomponowane w starą zabudowę z czasów walk i infrastrukturę starego fortu tzw. Reduty Ordona.

  2. Ścieżka edukacyjna zostanie zrealizowana przez Inwestora na Terenie Przedsięwzięcia Inwestycyjnego.

  3. Muzeum zostanie zaprojektowane jako funkcjonalnie samodzielna część budynku. Szczegółowe rozwiązania projektowe zostaną wypracowane wraz ze Strona Społeczną oraz organem, który będzie odpowiedzialny za jego zarządzanie.

  4. Punkt widokowy z salą edukacyjną będzie zaprojektowany jako funkcjonalnie samodzielna część budynku. Szczegółowe rozwiązania projektowe zostaną wypracowane wraz ze Strona Społeczną oraz organem, który będzie odpowiedzialny za jego zarządzanie.

 

W paragrafie 2:

  1. W związku z dążeniem do wspólnego celu, jak wskazano w § 1 niniejszej Umowy, Inwestor zobowiązuje się do:

  1. pokrycia kosztów projektowych związanych z realizacją miejsc upamiętnienia historycznego charakteru Terenu Przedsięwzięcia Inwestycyjnego,

  2. pokrycia kosztów wykonania w stanie deweloperskim odpowiednio:

  1. muzeum wraz ze znajdującym się na jego terenie miejscem pochówku,

  2. ścieżki edukacyjnej,

  3. punktu widokowego z salą edukacyjną,

  4. parkingu zewnętrznego (min dla: 1x autobus + 1-2x busy + 2-3x samochody osobowe),

  5. ogrodzenia panelowego produkcji Wiśniewski wzdłuż linii fortyfikacji na działce/kach poza Terenem Przedsięwzięcia Inwestycyjnego, o ile Strona Społeczna nabędzie tę działkę/ki przed zakończeniem realizacji Przedsięwzięcia Inwestycyjnego, przez co Strony rozumieją uzyskanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie budynku/budynków wybudowanych w ramach Przedsięwzięcia Inwestycyjnego.

  1. współpracy z odpowiednimi organami administracji samorządowej i rządowej, której celem będzie, zgodnie z zamierzeniami Strony Społecznej, ulokowanie miejsc pamięci oraz infrastruktury towarzyszącej wymienionej powyżej w § 1 ust. 2 pkt. 3 lit. a)-e) niniejszej Umowy, w ramach planowanego Przedsięwzięcia Inwestycyjnego;

  2. współpracy z odpowiednim urzędem konserwatora zabytków, której celem będzie, zgodnie z zamierzeniami Strony Społecznej, ulokowanie miejsc pamięci oraz infrastruktury towarzyszącej wymienionej powyżej w § 1 ust. 2 pkt. 3 lit. a)-c) niniejszej Umowy, w ramach Przedsięwzięcia Inwestycyjnego;

  3. wspierania Strony Społecznej w rozmowach z organami administracji samorządowej i rządowej, które mogłyby objąć patronatem i/lub zarządzać muzeum oraz punktem widokowym,

  4. pomocy w procesie wnioskowania/ubiegania się o środki konieczne Stronie Społecznej do realizowania misji upamiętnienia historycznego charakteru Terenu Przedsięwzięcia Inwestycyjnego.

 
 
 
 

KONTAKT

Kontakt dla osób zainteresowanych

Tel: 693156786 | KJPaczesny@gmail.coM

Follow me:

  • Black Facebook Icon
  • Black Twitter Icon
  • Black LinkedIn Icon